Zaloguj

Nasza oferta

Najnowsze wiadomości

Aktualności

Galindia 2011 - Obóz Jiu-Jitsu Terlik Team

2011-11-06

Wraz z rokiem szkolnym  regularne zajęcia rozpoczęli młodzi samurajowie uczęszczający na zajęcia w Centrum Kultury "Kłobuk" w Mikołajkach, którzy pod okiem Marka Terlika doskonalą swoje umiejętności. Od wakacji nie minęło zbyt wiele czasu, stąd podczas zajęć młodzi adepci sztuk walki wracają wspomnieniami do niezapomnianych chwil, w których uczestniczyli. Szczególnie w pamięci utkwił im kilkunastodniowy obóz, w którym brali udział.

To nie był zwykły obóz - tak podkreślają zarówno rodzice, jak i ich pociechy, które brały w nim udział. Marek Terlik, szef "Terlik Team" wspólnie z rodzicami zorganizował wakacyjny wypoczynek dla dzieci w wieku 6-10 lat, które przez cały rok szkolny uczęszczały na zajęcia jiu-jitsu prowadzone w Centrum Kultury "Kłobuk" w Mikołajkach przez Marka Terlika.

Początkową bazą było popularne pole namiotowe "Flosek" nad jeziorem Bełdany. Uczestnicy obozu rowerami z Mikołajek ruszyli na miejsce swojego letniego "wypoczynku". Od pierwszego dnia na małych uczestników obozu czekało wiele atrakcji, niekoniecznie takich, jakie spotyka się często na typowych koloniach czy obozach. Zdecydowaną większość czasu uczestnicy poświęcali na poznawanie zasad survivalu. Lekko nie było - podkreślają uczestnicy. Sami musieli przygotowywać sobie śniadanie czy kolację. Podczas pobytu na Flosku nie brakowało dla jednych zabawnych, a dla innych przerażających sytuacji.

- Pewnego dnia chcieliśmy przygotować niespodziankę dla uczestników i postanowiliśmy przygotować napad Galindów na obozowisko - opowiada Dariusz Kubacki, który pomagał przy organizacji obozu. - Do tego celu wykorzystaliśmy m.in. auto z trupią czaszką. Niestety, napad musieliśmy odwołać, ponieważ uczestnicy ze strachu uciekli do lasu.

Deszczowa aura sprawiła, że obóz trzeba było przenieść na teren Galindii. Tutaj czekała na młodych samurajów kolejna porcja atrakcji. Podczas pobytu w nowym miejscu uczestnicy zapoznali się z ciekawą historią Galindów, m.in. poprzez spotkania z Izegusem II, wodzem Galindii i jego nałożnicą Marią. Po przyswojeniu historii i przejściu chrzestu, wstąpili w szeregi plemienia Galindów. Próbę generalną w nowym "wcieleniu" przeszli, występując w nagraniu programu o Galindach dla jednej z niemieckich telewizji.

Podczas pobytu na obozie, nikt nie mógł narzekać na nudę. Uczestniczyli w spływie kajakowym, uczyli się pływać na katamaranie, czy też stawiali pierwsze kroki w sztuce wędkowania. Uczestnicy brali udział w nocnych wyprawach na orientację, trzymając w reku jedynie pochodnie. Podczas tej wyprawy doszło do zabawnej sytuacji, ponieważ w lesie zgubił się sam "sensei" czyli Marek Terlik. Każdy wypełniony rozmaitymi atrakcjami dzień kończył się oczywiście wspólnym ogniskiem.

- Nie da się tego opisać, to trzeba przeżyć - tak zgodnie mówili uczestnicy, a ich rodzice zapewniali, że to nie był ostatni tak niezwykły obóz. Już dzisiaj planują kolejny, tym bardziej, że ich pociechy o to się dopominają.

Organizatorzy obozu serdecznie dziękują pani Halince Wujak za pyszne obiady, a także rodzicom za wszelką pomoc okazaną przy organizacji obozu.

Szczególne podziękowania dla państwa Marii i Cezarego Kubackich za "przygarnięcie" nas pod dach w czasie niepogody, a także za niesamowite opowieści mrożące krew w żyłach.

Wielkie dzięki za pomoc i całą logistykę obozu dla Magdy i Darka Kubackich.

Natomiast za udostępnienie pola namiotowego "Flosek" dziękujemy Mateuszowi Pomiankowi.

Serdecznie podziękowania za miłe przyjęcie i pyszny poczęstunek składamy:  Monice i Mironowi Kubacki

 

Galeria patrz >>>> Galindia 2011 - Obóz Jiu-Jitsu Dzieci Terlik Team